FAQ- PYTANIA I ODPOWIEDZI
- Czym są rakiety Patriot?
MiM-104 Patriot to amerykański system rakietowy ziemia-powietrza. System ma charakter mobilny- porusza się na platformie samochodowej. Jego cele jest zwalczanie statków powietrznych przeciwnika (samolotów i helikopterów) oraz atmosferycznych pocisków rakietowych.
Mające stacjonować w Morągu bateria rakiet “Patriot” wyposażona jest w 100 rakiet. Obsługiwać ma ją ponad stu-osobowy oddział wojska amerykańskich.
- Czy obecność amerykańskich rakiet poprawi nasze bezpieczeństwo?
Odpowiedź na tak postawione pytanie brzmi: NIE. Stany Zjednoczone są krajem prowadzącym operacje wojskowe na całym świecie, nie wykluczone że po Jugosławii, Iraku i Afganistanie kolejnym celem agresji amerykańskiej będzie Iran. Bliższe związki polityczne i militarne z najbardziej agresywnym militarnie państwem na świecie może tylko pogorszyć nasze bezpieczeństwo.
Osoby spodziewające się, że baterie rakiet “Patriot” uchronią nas przed domniemanym atakiem ze strony Rosji nie powinny mieć żadnych złudzeń-sami Amerykanie twierdzą, że to mrzonki.
3. Skąd decyzja o ulokowaniu baterii rakiet Patriot w Polsce
Baterie rakiet “Patriot” stacjonować będą w Morągu jako swoiste “otarcie łez” dla polskich władz, po rezygnacji przez USA z budowy w Polsce i Czechach tzw. Tarczy Antyrakietowej. Kolejne polskie rządy od wielu zabiegają o zapewnienie stałej obecności wojsk amerykańskich na terenie naszego kraju.
Nie oznacza to jednak, że stacjonowanie baterii rakiet “Patriot” będzie miało pełnić zawsze rolę tylko symboliczną. Relatywnie niewielki oddział US Army w Morąg doskonale wpisuje się bowiel w nową koncepcję militarno-strategiczną Stanów Zjednoczonych określoną jako “lily pad” (liść lilli). Zakłada ona opracie się armii amerykańskiej na małych jednostkach wojskowych rozsianych po całym świecie. Taki system umożliwić ma możliwość szybkiej interwencji w każdym zakątku globu. W tym kontekście Polska wchodzi na drogę stania się elementem systemu kontroli militarnej samozwańczego “żandarma” porządku międzynarodowego.
- Dlaczego protestujecie przeciwko obecności amerykańskich rakiet i żołnierzy w Polsce? Czy nie przyniesie to korzyści, szczególnie społeczności lokalnej Morąga?
Owe korzyści, o których mowa są bardzo iluzoryczne. Po pierwsze bezpieczeństwo naszego kraju nie wzrośnie. Wręcz przeciwnie. Stacjonowanie baterii rakiet Patriot będzie kolejną demonstracją służalczej lojalności Polski wobec USA i zwiąże nas mocniej militarnie i politycznie. A Stany Zjednoczone są państwem, które w ciągu ostatnich 11 lat dopuściło się trzech bezprawnych i krwawych napaści na obce państwa (Jugosławia, Afganistan i Irak) oraz posiadające wielu wrogów na świecie- zarówno rządów innych krajów jak i organizacji terrorystycznych.
Po drugie, jeśli chodzi o środki finansowe jakie mielibyśmy uzyskać z tytułu użytkowania bazy to pozwolimy sobie wykazać daleko idący sceptycyzm, który wynika z obserwacji umowy offsetowej za samoloty F-16, a także z doświadczeń państw, na terenie których obecnie znajdują się amerykańskie bazy, które bynajmniej nie przynoszą “kokosów” tym państwom. Co więcej, są one najczęściej pośrednio lub bezpośrednio współfinansowane z budżetów tych państw.
Podobnie wygląda kwestia rzekomego “boomu” gospodarczego w rejonach, w których są zlokalizowane amerykańskie bazy. Otóż należy zwrócić uwagę, że WSZYSTKIE one, na całym świecie, są samowystarczalne. Złudne jest zatem przekonanie, że lokalna społeczność mogłaby coś zyskać na obecności amerykańskich żołnierzy. Praktyka pokazuje, że bazy powodują degradację środowiska naturalnego, stacjonujący w nich żołnierze dopuszczają się bardzo często przestępstw, w tym tych najbrutalniejszych (http://www.hartford-hwp.com/archives/50/102.html), zdarzają się przypadki, w których ekspansywność w rozwoju bazy doprowadza do wysiedlenia ludzi z ich domostw (http://japan.indymedia.org/newswire/display/2952/index.php).
- Czy warto jest w ogóle protestować?
Tak, należy protestować. Polacy, podobnie jak społeczeństwa całej Europy, nie chcieli wojny w Iraku, potępiali amerykańską politykę rozbudowy zbrojeń, opowiadają się za poszanowaniem prawa międzynarodowego w rozwiązywaniu konfliktów. Niestety brak mobilizacji naszego społeczeństwa ułatwia kolejnym rządom ignorowanie woli większości obywateli. Miliony ludzi na ulicach Berlina i Paryża przed wojną w Iraku sprawiło, że władze niemieckie i francuskie nie poparły amerykańskiej wojny o ropę. W Polsce obywatele muszą głośno demonstrować swoje poglądy i rozliczać rządzących z tego czy podejmują decyzję cieszące się społecznym poparciem.
